piątek, 19 kwietnia 2013

Kontrowersyjny lunchtime

Fot. kuvona/Fotolia.com
Obiecałam rozszerzać temat pomysłów dotyczących drugiego śniadania :D  Dzisiaj druga odsłona - kontrowersyjna sałatka. Miałam wielkie obawy, gdy ujrzałam przepis, ponieważ połączenie selera naciowego, suszonej żurawiny i musztardy wydawało się być nieprzekonywujące. Jednakże zaryzykowałam i sałatka pojawiła się na "sylwestrowym stole", a następnie zawitała jeszcze kilkakrotnie na naszym stole. Jej smak jest nieprzewidywalny i zaskakujący z każdym "kęsem" - od słodyczy żurawiny i kukurydzy, przez kwasotę ogórka kiszonego, na ostrości musztardy kończąc. Już nie trzymam w niepewności -> oto przepis :)

SKŁADNIKI: 

  • seler naciowy
  • solone orzeszki ziemne
  • suszona żurawina
  • kukurydza konserwowa
  • pierś z kurczaka
  • curry
  • pestki słonecznika
  • majonez
  • musztarda
  • sól, pieprz do smaku
Zapewne zauważyliście, że nie podałam ilości składników. To dlatego, że stawiam na kreatywność i jednocześnie wypróbowałam już, że w zależności od różnych proporcji, sałatka ma odmienny smak. 

DO DZIEŁA!

Kroimy pierś z kurczaka w kosteczkę, smarujemy oliwą i posypujemy curry. Jestem amatorem tej przyprawy, dlatego nie oszczędzam jej ;) Kurczaka zostawiamy na chwilę, aby połączył się smakiem z curry, po czym smażymy.
Seler naciowy kroimy również w kostkę, umieszczamy w misce. Dodajemy orzeszki, żurawinę, kurczaka, słonecznik oraz wystudzonego kurczaka. Po wymieszaniu składników, dodajemy majonez i musztardę, oczywiście według uznania. Na końcu przyprawiamy. W niedługim czasie otrzymujemy smaczną sałatkę :D

SMACZNEGO!

6 komentarzy:

  1. Brzmi niesmacznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bałam się, że będzie niesmaczne, ale pozytywnie się rozczarowałam ;>

      Usuń
    2. pitu, pitu

      Usuń
    3. Nikt nie zmusza Cię do próbowania...to są tylko pomysły, które (jeżeli będziesz mieć ochotę) możesz wypróbować i na przykład podzielić się potem w komentarzach czy Ci (na przykład danie) odpowiadało ;)

      Usuń
  2. Już, już, spokojnie. Bez nerwów :D

    OdpowiedzUsuń